Uzasadniony interes: wyważenie, którego nikt nie spisuje
Najbardziej elastyczna podstawa prawna w RODO jest zarazem najczęściej nadużywana. Pozwala na wiele – ale dopiero po trzystopniowym teście, którego wynik musi dać się wykazać.
Uzasadniony interes to jedyna podstawa prawna wymagająca oceny. Wszystkie pozostałe da się odhaczyć – umowa albo istnieje, albo nie; obowiązek ustawowy albo jest, albo go nie ma. Tutaj natomiast na końcu stoi ocena, a prawo wymaga, by została uzasadniona przed rozpoczęciem przetwarzania.
Trzy kroki testu
- Czy istnieje uzasadniony interes?Interesy gospodarcze się liczą. Muszą jednak zostać nazwane, konkretnie i z góry – nie „ulepszanie oferty”.
- Czy przetwarzanie jest do tego niezbędne?Jeśli łagodniejsza droga prowadzi do tego samego celu, test upada w tym miejscu. Na przykład zagregowane statystyki zamiast śledzenia jednostek.
- Czy interesy osoby, której dane dotyczą, przeważają?Liczy się rozsądne oczekiwanie: co było do przewidzenia w chwili zbierania? Dzieci i dane wrażliwe ważą więcej.
Gdzie przebiega granica
Dwie listy, które w praktyce często się mieszają
Prawo sprzeciwu jest częścią całości
Kto opiera się na uzasadnionym interesie, musi umożliwić sprzeciw – a przy marketingu bezpośrednim sprzeciw przysługuje bez żadnego uzasadnienia i bez wyważania. Sprzeciw kończy tam przetwarzanie natychmiast i całkowicie.
W pozostałych przypadkach przetwarzanie może trwać, jeśli wykazane zostaną ważne prawnie uzasadnione podstawy. Ciężar wykazania spoczywa na administratorze, nie na osobie zgłaszającej sprzeciw.
Wyważenie, którego nigdzie nie spisano, ma przed organem nadzorczym tę samą wartość co takie, którego nigdy nie przeprowadzono.
Dokumentacja nie musi być rozprawą. Wystarczy jedna strona na operację: nazwany interes, rozważone alternatywy, uwzględnione oczekiwania, przyjęte zabezpieczenia, wniosek. Istotne jest, by powstała przed rozpoczęciem przetwarzania i nosiła datę.